Elu, chyba myślałaś o hiacyntach a te u mnie prawie wszystkie leżą, choć wcale ich nie karmię

, może to glina tak działa

a fiołka muszę ukopać póki kwitnie bo potem są takie niespodzianki
Dorotko, Swietko dziękuję
Moniczko, tak to śląski ogród, wiosny podkarpackiej tymczasem brak bo w ferworze walk świątecznych zapomniałam aparatu

, ale wkrótce się poprawię

.
Różanecznika mam prawie od początku ogrodowania a wtedy jeszcze rośliny imion nie miały

. Nigdy niczym go nie okrywałam i już mam ukorzenionych od niego kilka krzaczków na Podkarpaciu i te też radzą sobie bez żadnych zabezpieczeń. Robi świetną robotę bo kwitnie zaraz po wawrzynku więc dobrze się uzupełniają
Oto i on
i moje pierisowanie