Nadrabiam zaległości forumowe i przeczytałam, że czasu Ci teraz Żanetko brakuje, zupełnie jak u mnie

wstaję ok. 8:00, powoli kawa, śniadanie, rozejrzę się co dziś zrobić, żeby wyglądało, że coś robię

i południe. Znajoma mnie zapraszała, mówię: chętnie bym ciebie odwiedziła, tylko ciągle czasu nie mam. Ona mi się dziwnie przygląda, więc mówię: no nie mam, na emeryturze jestem

.
Widziałam filmiki z Twoim sposobem farbowania jajek, ale ciągle - czasu nie mam

, u mnie są na szybko, w pastelowych kolorach, kiedyś dorwałam farbki do jajek w płynie, kilka kropel do wody z octem i są piękne kolory, nawet tabela z dokładną ilością kropel do mieszania podana, ale już się kończy zapas, a nigdzie nie znalazłam podobnych.
Czasami uda mi się kupić idealne białe jajka, wtedy nie farbuję, zawiązuję tylko cieniutkie wstążeczki z kokardkami, ale u nas zawsze do święcenia jajka były w skorupkach, tylko potem te skorupki trzeba było podsypać kurom, żeby nic święconego nie poszło do śmieci. Teraz wysypuję je na kompost.