Dzień dobry,
podczas kwitnienia irysów staram się codziennie "zrobić obchód" pomiędzy nimi i oberwać przekwitłe kwiatki,
które nie dość że szpecą to i niepotrzebnie obciążają kwiatostany. Wyrzucam je na kompost.
1.
Marital Bliss - Keppel 16, AM 21 - zakwitł jako jeden z pierwszych wśród najnowszych.
2.
Titan's Glory - Schreiner 81, AM 97 - rośnie w półcieniu, pod jarzębiną, zakwitł więc skromnie na jednym pędzie.
3.
Horatio - Hager 91, AM 97 - jw.
4.
Change of Pace - Schreiner 91, AM 97 - na 1. planie.
5.
Ocelot - Ghio 97, AM 02
6.
Jesse's Song - Williamson 79, DM 90 - jako uzupełnienie "pochwał" dla tej odmiany.
W tym miejscu rośnie już 6 lat! I zawsze dużo kwiatów!
7.
White Hot - Tasco 08, AM 12 - bez falbanek, ale z tymi dużymi kwiatami o jaskrawych bródkach jest inny niż moje pozostałe białe.
8.
Shockaholic - Johnson 20
9.
Habit - Black 99, AM 04
10.
Hidden Innocence - Black 16, HM 21
11.
Betty Simon - Hamblen 75, AM 79 - skromna, niemłoda, ale dobrze że jest. Przypomina mi moje początki z irysami.
Dziękuję za uwagę i serdecznie pozdrawiam,
Krystyna