Kiedy ukazał się ten post, sięgnęłam na mój blog, aby zobaczyć, ile lat uprawiam mój powojnik prosty. tam znalazłam zaskakujący wstęp:
Muszę przyznać , że kupując kilka lat temu ten powojnik, nie miałam pojęcia, że stanie się on jedną z moich ulubionych roślin. Nie pamiętam nawet kiedy go kupiłam, ani gdzie i dlaczego ...
I tak juz chyba pozostanie.

Po kupnie został posadzony oczywiście na najstarszym hostowisku, które nie było aż tak zacienione, jak teraz. Być może myslałam, że będzie się piął i da nieco cienia moim roślinom?

Z 3 lata temu zauważyłam, że cien stał się zbyt mocny, choć nadal podziwiałam wiele kwiatów a potem cudne owocniki. 2 lata temu postanowiłam go jednak przesadzić bardziej na słoneczne, ale także suche miejsce. bez problemu się przyjął, znów obficiej kwitnie, ale jest o ok.40 centymetrów niższy. Jego niezbyt sztywnym pędom nie jest łatwo utrzymać ponad półmetrową wiechę drobnych, białych kwiatów. Pojawiają się one w czerwcu w olbrzymiej ilości i zmieniają roślinę w chmurę setek pięknie pachnących gwiazdek. Po kwitnieniu, także owocniki są ozdobą tego powojnika.
Clematis recta jest powojnikiem bylinowym , więc wraz z nastaniem zimy znika ale bardzo wcześnie, bo już kwietniu pokazuje bordowe kły, z zabawnie zwiniętymi w nich listkami. Pedy i listki szybko zielenieją.Nie jest pnączem, które samo wspina się na podporach > Jeśli nie jest w jakiś sposób podparty, kładzie się na ziemi, co wygląda fatalnie. Ja wbijam w pewnej odległości od niego cztery dość wysokie kołki tak, by roślina znalazła się w środku. Potem przeciągam po zewnętrznej stronie podpór kilka razy sznurek.Co rok robię taką nową 'klatkę' bo pędy co rok nieco inaczej rosną.
Kilka zdjęć kwiatów, których zapach czuć- szczególnie wieczorem - z daleka
Czerwone kły pędów, które pokazują się już w kwietniu
fot.10 kwietnia- widoczny za pniem
.