Co jeszcze czekało na kupujących na tych targach? W sumie, wszystko, czego ogrodnik może potrzebować - od małych łopateczek, po automaty koszące, wyroby wiklinowe i drewniane, szklane i metalowe gadżety...
Sporym zainteresowaniem cieszyły się mniej znane warzywa i owoce . Na stoiskach mozna było kupić ich nasiona, porozmawiać o uprawie i możliwościach ich wykorzystania
Te pomidorki kusiły, ojjj, kusiły. Od największego do najmniejszego. Od niemal białego, po niemal czarne.
Bardzo ciekawe stoisko z róznymi odmianami kiwi (
Actinidia). Prezentowano też sposób ich konserwowania. Nie miałam pojęcia, że można to robić
Przyciągające wzrok stoisko z goryczkami...Kolory rwały oczy! Wydaje mi się, iż było to też stoisko Petersów
Na tym własnie stoisku Tomasz kupił śliczną
Polygonatum x hybridum 'Golden Gift'. Chciał się targować, ale Petersowie byli nieustępliwi
Dużym powodzeniem cieszyły się stoiska z cebulami
Liliowce- od koloru do wyboru
Na kilku stoiskach widziałam nagrodzoną w tym roku na wystawie 'Zieleń to Życie'
Astilbe 'Color Flash'. Kosztowałą 5, 6 euro. Zainteresowania wielkiego nie odnotowaliśmy, ale te targi zdominowane były przez letnie byliny kwitnące - astry, floksy itp
Ciekawe stoisko z roślinami wodnymi i bagiennymi naszego ulubionego sprzedawcy w bawarskich spodenkach - kwiaty lotosu
Długo mozna by tak wymieniać, co było, ile kosztowało, bo ten kiermasz był naprawdę obfity w rośliny a kupujących nie brakowało. Po krótkim spotkaniu w altance nad stawem, ruszyliśmy do naszych pojazdów i zadowoleni wróciliśmy szczęśliwie do domów. Następnego dnia rozpakowywaliśmy nasze łupy, bo nawet dokłądnie nie wiedzielismy, co znalazło się w torbach.
P.S. Mieciu, co Ty opowiadasz???? Ślicznosci
.