Mieszkam na Pomorzu Zachodnim, więc mam klimat podobny do Twojego, może ciut łagodniejszy, ale za to bardziej deszczowy.
U nas wspomnianej przez Ciebie nocy było -7. Moja sałata została na noc w szklarni. Myślałam, że już po niej, ale cudem ocalała

Przed chwilą przeniosłam ją do domu, bo w tym zimnie stoi jak zaklęta, a mi zależy by mieć ją wcześniej, razem z rzodkiewkami.
Wiadomo - sałata rośnie wolniej i zwykle jest w warzywniku jak rzodkiewka się już kończy, dlatego chcę ją trochę podpędzić.
Groch ponoć im wcześniej tym lepiej, ale fasolę sieję w doniczki i trzymam w szklarni do połowy maja. W gruncie wychodzi mi bardzo kiepsko, jest jakaś chora, ponadgryzana.... wiele nasion nie wychodzi wcale. W doniczkach, w lżejszej glebie, wschodzą rewelacyjnie. Potem sobie tylko sadzę gotowe do dołków i są ok 2 tygodnie wcześniej. Oczywiście potem sieję drugi raz, na później. Mam jeszcze w zamrażalniku kilka paczek swojej fasoli

Pierwsza jest karłowa, a pod koniec lipca tyczna. Jest świetna, ma bardzo długie strączki i obficie owocuje.
A to już kolejna tura. Trochę jednak za późno posiana, nie dała już tak ładnego plonu.