Mondfa. Jeśli serwetki są zaimpregnowane i nie narażone na deszcz, to będą długo.
Fajnie to wygląda. Swoje serwetki też powiesiłam, obrobiwszy je w obręcze metalowe.
Z ich zakupem nie ma problemu, na all są w różnych rozmiarach i cena nie zaporowa.
A
Ewy obrazy serwetkowe już widziałam i to one zainspirowały mnie do zimowego dłubania.
Bo tradycyjnego przeznaczenia serwetek nie bardzo u siebie widzę a umiejętności trzeba wykorzystać

.
Kasiu, takie zajęcia florystyczne bardzo odprężają, przynajmniej tak sądzę i taka wiedza zawsze się przyda, choćby w domu.
Dzisiaj zrobiłam fotki moim haftom.
Ubiegłej zimy kupiłam zestaw, czyli wzór na tkaninie, opis i potrzebne nici.
I to był ten bukiet:
Potem już wybrałam sobie wzór z netu, skopiowałam na tkaninie
i sama dobrałam kolory i sposób haftowania poszczególnych kwiatów.
Zacięłam się na niebieskim nie wiadomo czym (przegorzan???)
i robótka czekała na skończenie do tej zimy, ale w końcu jest:
Jak już wyciągnęłam zabawki to wyhaftowałam sobie łąkę.
Ponieważ nie było szans na odkalkowanie wzoru na tym kolorze, to przerysowałam białym pisakiem na oko i tak to wyszło.
Wciągnęłam się w tę zabawę i wyszła kolejna łąka:
I ta zimna tak szybko mi upłynęła, że nawet mi się nie znudziła

.