Przez długi czas mieliśmy coś, co nazywaliśmy "podestem" bo pergolą czy altanką nazwać tego nie mozna było.
Latem dawało się przełknąć, bo porastały ją pnącza, ale generalnie była paskudna.
W 2019 postanowiłam coś zmienić. Rzadko mi się zdarza korzystać z jej uroków, bo... nie umiem leżeć dłużej niż 5 minut, chyba że usnę...

ale przynajmniej lepiej wygląda.
Zrobiliśmy ją zupełnie sami, pomysł mój, wykonanie Połówek (ale pomagałam

). Trochę mi zajęło zaprojektowanie pergoli z użyciem komponentów marketowych,ale wyszło.
Założyliśmy oświetlenie ledowe (taśmy) ukryte w belkach środkowych i lampy wiszące.Jest tam też podciągnięty prąd, m.in do włączania ciurkadła.
Miałam jeszcze zamontować podwieszany materiał przeciwsłoneczny, ale na razie... nie ma, i już.
[/quote]