evastyl napisał:
W kilku książkach znalazłam informacje iż prymula 'Elizabeth Killelay ' jak i z seriim 'Lace' należny do gatunku elatior pierwiosnek wyniosły a właściwie jest to P. elatior- hybrida lub P.x polyantha
U mnie słabo rośnie a wszystko przez to że zimy są przeważnie deszczowe z małą ilością śniegu a wiadomo że większość prymul nie znosi mokrych zim .
Ja ostatnio szperałam też troszkę za prymulkami i doszłam do wniosku, że po angielsku „primerose” to określenie pierwiosnka bezłodygowego.
P. elatior to oczywiście pierwiosnek wyniosły, tylko, że Anglicy uważają chyba, że już czystych pierwiosnków wyniosłych to nie ma.
Z jednej strony pierwiosnki się tak łatwo krzyżują...
Bezwzględnie Polyantha to krzyżówka pierwiosnka bezłodygowego i wyniosłego. Francisca na przykład, choć znaleziona w naturze też jest podejrzana o to, że jest krzyżówką (hybrydą) ponieważ bardzo długo kwitnie.
Są pierwiosnki linii Cowichan, te charakteryzują się ciemnymi liśćmi i bardzo czerwonym zabarwieniem kwiatów. Pochodzą one od pierwiosnków znalezionych przy torach kolejowych stacji Cowichan. Są to Polyanthy (czyli hybrydy, które jak pierwiosnek wyniosły mają łodygi). Ciemne zabarwienie liści, ale bezwzględnie to pierwiosnki bezłodygowe mają te hodowane w Irlandii (Irish primeroses).
Współczesne pierwiosnki w hodowli są już tak pokrzyżowane, że chyba możemy mówić o pierwiosnkach gatunkowych oraz ich hybrydach, które posiadają najwięcej ich cech.
Niektóre z nich, jeśli rozmnażane względnie generatywnie możemy nazwać odmianami.
Anglicy (jeśli mówimy o Barnhaven, które choć jest we Francji to jednak kontynuje hodowlę powstałą w Ameryce, z nasion pozyskanych z Anglii), wcale nie rozróżniają pierwiosnków łyszczaków i omszonych. Myślę, że warto by je przekwalifikować zgodnie z tym co jest u nas uznawane.
Z tymi starymi gatunkami, które podlegały hodowli, krzyżowaniu i selekcji to są kłopoty ze względu na ich mnogość.
Polyanthy pochodzące od pierwiosnków gruzińskich, które są bezłodygowe, bez wątpienia łodygi mają, a jednak są nazywane juliankami.
Będziemy się zastanawiać, jeśli się zgodzicie wspólnie i dochodzić do jakichś wniosków.
Zobaczymy, może coś nam z tego wyjdzie.
Pierwiosnki linii Hose-in-hose to też są Polyanthy. Prawdopodobnie jednym z ich przodków był pierwiosnek lekarski. Znane są od czasów elżbietańskich.
Jeszcze są tak zwane linie elżbietanek – pierwiosnków bezłodygowych o wyjątkowo ozdobnych wybarwieniach.
Może to jakoś rozbierzemy wspólnymi siłami?