Soniu! Przy daliach sporo pracy, ale też potem radość. Dziękuję, cieszę się, ze zdjęcia Ci się podobają!
Rodek przywędrował do mnie jako sierota do odratowania. Udało się i z wdzięczności (i ze swojej natury) kwitnie jako pierwszy.
Marysiu! Super, brawo! Pierwiosnki kolorowe dają po oczach. Tak też nie nachalność jest w cenie
Ja całe dnie przy daliach. Robie sobie odpoczynki, bo schylanie i wstawanie powoduje u mnie problemy ... z żołądkiem i refluksem. Co ja się namęczę. Myślałam bardziej, że stawy czy kręgosłup ucierpią, ale jest spoko po moich ćwiczeniach. Tak też musiałam zweryfikować plany. Trochę wolniej mi to idzie.
Miłoko współczuję bo też mam problemy z refluksem. Staram się bardzo mało jeść, piję gluty lniane i jak pi jedzeniu niedługo to raczej kucam niż się schylam.
Prawie dobiłam do mety bo miejscówki zajęte a zostało mi sporo Honek i Verrone's, brak mi pomyślunkuco z nimi zrobić.